Blockchain przez długi czas był kojarzony głównie z kryptowalutami, ale z biznesowego punktu widzenia to zbyt wąskie spojrzenie. Sama technologia nie musi służyć wyłącznie do obsługi aktywów cyfrowych czy płatności tokenami. W szerszym sensie blockchain jest sposobem przechowywania i uzgadniania zapisów pomiędzy wieloma stronami tak, aby historia zmian była wspólna, odporna na nieautoryzowane modyfikacje i łatwa do prześledzenia. Właśnie dlatego technologia ta zaczęła interesować firmy także tam, gdzie nie chodzi o waluty cyfrowe, lecz o ewidencję, kontrolę, audyt i koordynację procesów.
W praktyce biznesowej blockchain jest najbardziej interesujący wtedy, gdy kilka działów, firm albo instytucji musi pracować na wspólnym zapisie zdarzeń i jednocześnie chce ograniczyć ryzyko sporów, ręcznych uzgodnień oraz późniejszych zmian w dokumentacji. W takich sytuacjach technologia może wspierać wewnętrzną księgowość, ślady audytowe, śledzenie dokumentów, zarządzanie tożsamością, obieg danych w łańcuchu dostaw czy automatyczne wykonywanie określonych reguł biznesowych. Nie oznacza to jednak, że blockchain zastępuje całe ERP albo każdą bazę danych. Zwykle działa najlepiej tam, gdzie potrzebna jest wspólna, wiarygodna warstwa rejestru.
Czym blockchain jest z perspektywy firmy
Z perspektywy przedsiębiorstwa blockchain nie jest przede wszystkim „monetą” ani „inwestycją”. Jest rodzajem rejestru rozproszonego, w którym kolejne wpisy są łączone w sposób utrudniający ich późniejszą, niezauważalną zmianę. Dla firmy najważniejsze nie jest zwykle to, że system jest publiczny, lecz to, że wiele stron może korzystać z jednego źródła prawdy i że każdy zapis ma wyraźną historię. Właśnie dlatego w biznesie częściej mówi się o rozwiązaniach permissioned, czyli dostępnych dla uprawnionych uczestników, niż o całkowicie otwartych sieciach znanych z kryptowalut. To rozróżnienie jest kluczowe dla zrozumienia zastosowań korporacyjnych.
Taki model dobrze pasuje do organizacji, które nie chcą, by każdy użytkownik internetu miał wgląd do ich danych, ale jednocześnie chcą, aby kilka uprawnionych stron widziało ten sam zapis i nie musiało ciągle porównywać własnych wersji dokumentów. W praktyce blockchain firmowy bardziej przypomina wspólny, zabezpieczony dziennik operacji niż publiczną sieć kryptowalutową. Dzięki temu może być użyteczny nawet tam, gdzie żadne tokeny nie są potrzebne.
Blockchain a wewnętrzna księgowość
Jednym z najczęściej omawianych biznesowych zastosowań blockchaina jest księgowość i rejestrowanie zdarzeń finansowych. Nie chodzi o to, że firma przenosi całe rachunkowo-finansowe życie na publiczny łańcuch bloków. Chodzi raczej o wykorzystanie technologii do prowadzenia takiego zapisu transakcji, który jest wspólny dla zainteresowanych stron, trudniejszy do późniejszego manipulowania i łatwiejszy do audytowania.
W praktyce może to oznaczać na przykład, że określone rodzaje zapisów księgowych, potwierdzeń dostaw, przyjęć towaru, dokumentów zakupowych lub uzgodnień między spółkami z tej samej grupy trafiają do wspólnego rejestru. Dzięki temu nie trzeba później porównywać wielu osobnych wersji arkuszy, systemów i e-maili, aby ustalić, która wersja dokumentu była prawidłowa. Blockchain nie wykonuje tu całej pracy księgowej samodzielnie, ale może dostarczyć bardziej odporne i wspólne źródło danych wejściowych do księgowania, kontroli i audytu.
Dlaczego firmy widzą tu wartość
Największa wartość pojawia się wtedy, gdy problemem nie jest samo zapisanie danych, lecz ich późniejsze uzgodnienie. W tradycyjnym modelu kilka stron może posiadać własne rejestry tej samej operacji. Jedna firma ma fakturę, druga potwierdzenie dostawy, trzecia zapis transportowy, a dział finansowy jeszcze inną wersję danych w systemie ERP. Blockchain może ograniczyć ten chaos, bo pozwala wszystkim uczestnikom odwoływać się do jednego wspólnego zapisu zdarzenia. To szczególnie ważne przy transakcjach między podmiotami, rozliczeniach wewnętrznych i dokumentach przechodzących przez wiele etapów zatwierdzania.
Drugą korzyścią jest łatwiejszy ślad audytowy. Jeśli każda zmiana i każde zatwierdzenie mają zapis z czasem, to osoba kontrolująca proces może szybciej ustalić, kto i kiedy dodał określoną informację. Dla działów finansowych i audytowych ma to duże znaczenie, bo skraca część pracy związanej z odtwarzaniem historii dokumentu.
Blockchain nie zastępuje rachunkowości, ale może zmienić jej zaplecze
Warto jednak dobrze rozumieć skalę tej zmiany. Blockchain nie jest magicznym zamiennikiem zasad rachunkowości, polityk kontrolnych czy kompetencji księgowych. Nie decyduje sam, jak zakwalifikować przychód albo jak sporządzić sprawozdanie finansowe. Może natomiast zmienić to, jak firma gromadzi, potwierdza i uzgadnia dane źródłowe. To oznacza, że największy wpływ technologii może pojawić się nie tyle w samej teorii księgowania, ile w infrastrukturze procesu finansowego.
Dla biznesu to ważne rozróżnienie. W praktyce blockchain jest bardziej narzędziem poprawy wiarygodności i przejrzystości zapisu niż samodzielnym „robotem księgowym”. Najlepiej sprawdza się wtedy, gdy firma chce poprawić kontrolę nad przepływem danych między jednostkami lub procesami, a nie wtedy, gdy oczekuje, że technologia sama rozwiąże wszystkie problemy rachunkowe.
Smart contracts i automatyzacja reguł
Jednym z powodów, dla których blockchain jest interesujący dla biznesu, są także smart contracts, czyli programowalne reguły wykonywane automatycznie po spełnieniu określonych warunków. W praktyce biznesowej nie chodzi o „sprytne umowy” w sensie prawniczym, lecz o kod, który może uruchamiać określone działania po potwierdzeniu danych zdarzeń. Na przykład po potwierdzeniu dostawy i akceptacji dokumentu system może automatycznie odblokować następny etap procesu, wygenerować rozliczenie lub zmienić status zobowiązania.
To ma znaczenie dla efektywności wewnętrznej, bo pozwala skrócić drogę między zdarzeniem a reakcją systemu. W wielu organizacjach duża część opóźnień nie wynika z braku danych, ale z tego, że dane trzeba ręcznie potwierdzać i przenosić między kolejnymi etapami obiegu. Smart contracts nie eliminują całej potrzeby nadzoru, ale mogą ograniczyć część ręcznej pracy przy prostych, jasno zdefiniowanych schematach.
Łańcuch dostaw jako najważniejsze zastosowanie poza kryptowalutami
Jednym z najbardziej znanych zastosowań blockchaina poza kryptowalutami jest łańcuch dostaw. W tym obszarze technologia pozwala śledzić przemieszczanie towarów, potwierdzenia pochodzenia, etapy przetwarzania i punkty przekazania między uczestnikami sieci.
Dla firmy nie jest to tylko kwestia logistyki. To również kwestia dokumentacji, kontroli jakości, zgodności i rozliczeń. Jeśli wiadomo dokładnie, kiedy dany towar opuścił magazyn, kiedy został odebrany, przez kogo zatwierdzony i do jakiej partii należy, łatwiej prowadzić księgowość kosztową, rozliczenia z dostawcami i późniejsze kontrole. W tym sensie łańcuch dostaw i księgowość nie są od siebie odseparowane. Blockchain może pełnić funkcję wspólnej warstwy dowodowej dla obu tych obszarów.
Tożsamość, poświadczenia i kontrola uprawnień
Kolejnym obszarem zastosowań są systemy tożsamości i poświadczeń. Blockchain może wspierać cyfrową tożsamość, dzielenie się dyplomami, credential sharing oraz cyfrowe ślady audytowe. Choć przykłady te często pojawiają się w sektorze publicznym, logika jest bardzo podobna do zastosowań biznesowych. Jeśli firma potrzebuje wiarygodnego sposobu potwierdzania, kto ma jakie uprawnienia, certyfikaty, kwalifikacje lub status dostępu, blockchain może stać się częścią systemu poświadczeń.
W praktyce może to oznaczać na przykład ewidencję certyfikatów jakości, szkoleń wymaganych do określonych ról, zatwierdzonych dostawców albo dostępu do określonych procesów. Nie chodzi o to, żeby wszystkie dane osobowe trafiały bezpośrednio do łańcucha bloków, ale o to, by potwierdzenie ważności określonych uprawnień było łatwiejsze do zweryfikowania i trudniejsze do podrobienia.
Trade finance, dokumentacja i obieg zgód
Blockchain jest także rozważany w takich obszarach jak trade finance, obsługa dokumentów i wielostronne zatwierdzanie procesów. Dzieje się tak dlatego, że wiele procedur handlowych nadal opiera się na dużej liczbie dokumentów, potwierdzeń, zgodności i uzgodnień pomiędzy wieloma stronami. Jeżeli wszystkie strony mogą pracować na jednym wspólnym rejestrze etapów procesu, maleje potrzeba późniejszego ręcznego udowadniania, że dokument rzeczywiście został zatwierdzony albo że zmiana miała miejsce o określonej godzinie.
Dla biznesu oznacza to bardziej bezpośredni przepływ informacji. Zamiast krążyć między wieloma zamkniętymi bazami danych, część informacji może funkcjonować w jednym współdzielonym środowisku dowodowym. To nie eliminuje wszystkich procedur, ale może ograniczyć część tarcia operacyjnego, które dziś występuje między organizacjami i działami.
Audyt i kontrola wewnętrzna
Blockchain ma także potencjalne zastosowania w audycie wewnętrznym i zewnętrznym, ponieważ ułatwia pracę na uporządkowanym, historycznym zapisie zdarzeń. Dla przedsiębiorstwa oznacza to możliwość szybszego ustalenia, czy określone zdarzenie rzeczywiście zaszło, czy dane były zmieniane oraz jaki był przebieg procesu zatwierdzania.
To jednak nie oznacza, że blockchain automatycznie rozwiązuje cały problem audytu. Audytor nadal musi ocenić poprawność procesu, adekwatność kontroli i ryzyka biznesowe. Technologia może pomóc w dostępie do bardziej spójnych danych, ale nie zastępuje profesjonalnego osądu. W tym sensie blockchain jest narzędziem wzmacniającym kontrolę, a nie substytutem kontroli.
Energetyka, administracja i inne zastosowania sektorowe
Poza finansami i logistyką blockchain był testowany również w energetyce, administracji publicznej, edukacji i zarządzaniu dokumentami. Wspólne źródło prawdy, cyfrowe poświadczenia i odporne ślady audytowe okazują się przydatne wszędzie tam, gdzie wiele stron musi uzgadniać dane o zdarzeniach lub prawach dostępu.
To pokazuje, że zastosowania poza kryptowalutami nie są teorią. Są raczej próbą wykorzystania jednej właściwości technologii w wielu różnych środowiskach: możliwości prowadzenia wspólnego, odpornego na późniejsze manipulacje rejestru dla wielu uczestników procesu.
Dlaczego blockchain nie jest rozwiązaniem dla wszystkiego
Jednocześnie trzeba zachować realizm. Nie każda firma potrzebuje blockchaina. Jeśli dane są używane tylko przez jeden podmiot, nie ma sporów o wersję prawdy, a zwykła baza danych działa szybko i tanio, wdrożenie blockchaina może być zbędnym skomplikowaniem. Technologia ma sens przede wszystkim wtedy, gdy istnieje potrzeba współdzielenia zapisu pomiędzy stronami o częściowo odrębnych interesach i gdy zaufanie do wspólnej historii zmian ma dużą wartość operacyjną lub kontrolną.
Drugim ograniczeniem jest integracja. Firmy nie działają od zera. Mają ERP, systemy magazynowe, CRM, archiwa dokumentów i rozbudowane polityki bezpieczeństwa. Blockchain musi wejść w ten krajobraz jako dodatkowa warstwa, a nie zastąpić wszystkiego jednego dnia. Z tego powodu najrozsądniejsze wdrożenia zwykle dotyczą konkretnych procesów, a nie całego przedsiębiorstwa naraz.
Jak najuczciwiej patrzeć na blockchain w biznesie
Najuczciwiej można powiedzieć, że blockchain nie jest „drugim internetem” ani też pustą modą ograniczoną do kryptowalut. Jest technologią, która bywa bardzo przydatna tam, gdzie kilka stron potrzebuje wspólnego, wiarygodnego i historycznie spójnego rejestru zdarzeń. W biznesie oznacza to przede wszystkim zastosowania związane z księgowością źródłową, śladami audytowymi, łańcuchem dostaw, poświadczeniami, obiegiem dokumentów i automatyzacją reguł procesowych.
Nie chodzi więc o to, że każda firma powinna „wejść w blockchain”. Chodzi o to, że pewne klasy problemów biznesowych, zwłaszcza te związane z uzgadnianiem zapisów pomiędzy wieloma stronami, mogą być dzięki niemu rozwiązane bardziej przejrzyście i sprawniej. W tym sensie blockchain jest dla przedsiębiorstw czymś znacznie szerszym niż kryptowaluta. Jest potencjalnym narzędziem wspólnego zapisu, kontroli i zaufania operacyjnego.